Jeśli myślisz:„Chcę w tym roku więcej zarabiać” albo „Chcę, żeby to był dobry finansowo rok” – to nie jest plan. To jest życzenie. A życzenia nie zmieniają liczb. Dlatego zebrałam kilka punktów razem aby podpowiedzieć Ci jak mądrze określić finansowe cele na Nowy Rok i je zrealizować.
1. Określ, dokąd dokładnie chcesz dojść
Finanse nie reagują na ogólne hasła. Reagują na konkret. Zamiast mówić: „chcę więcej pieniędzy”. Określ dokładnie, ile to „więcej dla Ciebie wynosi. Dodatkowe 50 tysięcy? 100 tysięcy? Podwojenie dochodu? Wybierz swoje, ponieważ liczby są jak adres, pod który chcesz się dostać.
Bez adresu będziesz kręcić się w kółko, podejmować chaotyczne decyzje i za kilka miesięcy zastanawiać się, co się stało…
2. Sprawdź, czy obecna droga w ogóle tam prowadzi
Określiłaś gdzie finansowo chcesz dotrzeć? Brawo Ty! Upewnij się jednak, czy Twoja obecna droga ma szanse Cię tam doprowadzić. Zwracam na to uwagę ponieważ kobiety regularnie się na tym wykładają. Mówią: chcę więcej zarabiać i oczekują, że ich pensja się do nich nagnie, albo magicznie na koncie pojawi się więcej środków.
Dlatego, trzeba zafundować sobie moment szczerości. I zadać pytania. Czy to, co robisz dziś, logicznie może dowieźć ten cel? Są w tym perspektywy i szanse na większe zarobki? Czy sposób, w jaki obecnie zarabiasz, ma na to przestrzeń? Bo chęci nie wystarczą. Potrzebny jest mechanizm i system, który te pieniądze wygeneruje.
Jeśli widzisz, że obecny sposób zarabiania Ci nie zadziała, to nie jest koniec świata. Możesz przecież dodać coś, masz przed sobą cały rok.
3. Rozbij plan na banalnie proste kroki
Wiele osób odpada nie na poziomie celu i tego, że 1.kroki są zbyt duże i przytłaczają oraz tego, że 2.nie mają pojęcia co tak naprawdę zrobić. Dlatego ja jestem fanką prostych powtarzalnych rzeczy. Zrobić tą czynność 10x, kolejną 15 x i to da mi taki efekt. Nie muszę wymyślać, ani zgadywać: wiem co mam zrobić. Im prostszy krok, tym większa szansa, że go wykonasz. Kroki są jak pomost, pomiędzy miejscem w którym jesteś i miejscem w którym chcesz się znaleźć. Wystarczy, że zaczniesz je stawiać.
Jeśli nadal nie wiesz jak, znajdź kogoś kto już jest tam, gdzie Ty chcesz być. Sukces pozostawia wskazówki, więc wystarczy, że pójdziesz tymi samymi krokami, bez potrzeby wymyślania, zgadywania, czy popełniania błędów. Program, kurs, mentoring, to potężnie skraca drogę do celu.
4. Zabezpiecz tyły, zanim ruszysz do przodu
Spójrz na poprzedni rok i wypisz sobie: gdzie się wywaliłaś? Gdzie odpuściłaś? Gdzie wróciły te same schematy? Nie warto tego pomijać, ponieważ jeśli błędów z poprzedniego roku nie nazwiesz, one wrócą.Zawsze.
Myślenie strategiczne to nie tylko ruch do przodu. To także wyciąganie wniosków i uczenie się na popełnionych błędach.
5. Przeprowadź zmasowany atak
Jeśli naprawdę chcesz przebić w tym roku swój finansowy sufit, musisz zrozumieć jedno: progres napędza motywację. A to znaczy, że im szybciej zobaczysz, że ruszyłaś i coś się zaczęło dziać, tym bardziej będzie Ci się chciało działać dalej. I tu znów jest punkt w którym kobiety popełniają błąd. Ponieważ chcą mieć przełom, a podejmują działania, które nie mają prawa im go dać.
Wytłumaczę obrazowo. Jedno uderzenie w sufit nic nie zmieni. Ot pukniesz, wielkiego halo z tego nie będzie. Ale seria uderzeń, różnicę zrobi potężną! A gdy z pasją zaczniesz w sufit walić – czyli w tym konkretnym przypadku na przełom finansowy pracować, uczyć się, umysł bombardować, działania podejmować, to szybko zaliczysz swoje pierwsze duże zwycięstwo!
Dlatego podpowiadam. Na początku potrzebujesz intensywności. Dużo działań. I na dodatek szybko, bez odkładania tak jak w roku poprzednim. Po to, żeby przekonać się, że to działa!
6. Znajdź ludzi, którzy grają w podobną grę
Twoje otoczenie określa Twoją „normalność”. Jeśli masz wokół siebie cztery osoby, które odpuszczają, będziesz piąta. Jeśli masz cztery osoby, które mierzą ambitnie, też będziesz piąta. To nie jest hasło motywacyjne. To mechanizm. Warto go zastosować aby sobie pomóc!
7. Nie upieraj się przy jednej drodze i baw się liczbami
Cel jest jeden. Drogi mogą być różne. Ja osobiście uwielbiam te zabawy liczbowe, bo one pokazują mojemu umysłowi, że jest droga i przekonują go, że damy radę i warto działać. Zobacz przykłady:
Jeśli chcesz w tym roku przykładowo dodatkowe 50 tysięcy, rozbij tę liczbę na mniejsze.
– 5 × 10 tysięcy
– 10 × 5 tysięcy
– 20 × 2,5 tysiąca
– 25 × 2 tysiące
– 50 × 1 tysiąc
– 100 × 500
– 250 × 200
– 500 × 100
Każda z tych kombinacji prowadzi do tego samego miejsca. Różni się tylko tempo i częstotliwość. I to z czym się czujesz bardziej komfortowo. Podstaw swoją liczbę i rozbij ją na mniejsze.
Łatwo to zrozumieć patrząc na inwestowanie. Określasz ile chcesz w tym roku dodatkowo zarobić, a potem po prostu dzielisz to przez ilość działań, które musisz zrobić- ilość okazji, które musisz wyłapać. A giełda robi dla Ciebie pozostałą robotę.
Pokaże Ci jeszcze inną perspektywę. Rok ma 365 dni. 50 tysięcy podzielone przez 365 dni to około 137 zł dziennie. 100 tysięcy rocznie to około 274 zł dziennie. 200 tysięcy rocznie – około 548 zł dziennie. Nie ma w tym żadnej magii. Jest system, powtarzalne kroki, które prowadzą do finansowego przełomu.
8. Mierz progres, żeby nie dryfować
Bez mierzenia bardzo łatwo zapomnieć, po co w ogóle zaczęłaś. Dlatego sprawdzaj regularnie: czy jesteś bliżej celu, czy stoisz w miejscu. Czy to co robisz działa, czy coś powinnaś skorygować. Mierzenie i patrzenie jak jest nie ogranicza. Pomaga skorygować kurs, gdy z niego zboczysz oraz pokazuje progres gdy działasz. A to motywuje jak cholera.
9. Uczyń cel ekscytującym
Jeśli cel Cię nie ekscytuje, nie będziesz chciała po niego iść. Ja lubię mówić: go big or go home. Czyli mierz wysoko, albo idź do domu i nie zawracaj sobie głowy. Moje podejście do celów wygląda tak: mają mnie kręcić, mają pomóc mi osiągnąć to czego chcę, albo znacząco mnie przybliżyć. Dlatego dodaję do nich emocje oraz traktuje je jak grę i jak wchodzenie na coraz wyższy poziom. Dzięki temu nie są one dla mnie karą, są dla mnie fajnym wyzwaniem! I to mnie naprawdę bawi.
Podsumuję to tak:
Wygrywanie finansowe nie zaczyna się od pieniędzy. Zaczyna się od jasności, decyzji i konsekwencji. Zaczyna się od momentu w którym zdecydujesz, ale tak naprawdę zdecydujesz, że ten rok będzie finansowym przełomem, a potem podejmiesz działania, które do tego prowadzą. Decyzja +mechanika = efekty! A efekty to więcej pieniędzy na koncie, więcej poczucia bezpieczeństwa w głowie i więcej dobrej zabawy w życiu.
I takiego konkretnego podejścia Ci życzę!
Ania Witowska
Foto:Vlada Karpovich. Pexel






2 komentarze. Dodaj komentarz
Mi rozbicie kwoty na mniejsze uzmysłowiło, że cel jest łatwiejszy do osiągnięcia. Przecież nie trzeba tego na raz robić 😀
Ja rozbiłam sobie cel na cegiełki, z których go buduję. Ustalam ile procent chcę zarobić w danym roku , miesiącu. Potem miesiąc rozbijam na dni , gdzie każdy to cegiełka i określona kwota. Gdy zarobię określoną kwotę , zaznaczam cegiełkę. Bywa, że w dzień zbuduję ich kilka, a bywa, że nic. Dzięki rozrysowaniu tego ,wiem czy idę zgodnie z planem, czy wyprzedzam plan, czy też muszę bardziej przycisnąć.