Czy wiesz jak działa Mentalna Księgowość i, że jest to coś co potężnie może Ci szkodzić? Wytłumaczę Ci obrazowo jak to działa i jak to zmienić.
Wyobraź sobie dwie sytuacje.
W pierwszej dostajesz 1000 zł premii.W drugiej zarabiasz dodatkowe 1000 zł, pracując przez kilka dni więcej. Teoretycznie masz dokładnie tyle samo pieniędzy.
A jednak większość ludzi potraktuje je zupełnie inaczej. Premię łatwiej wydać. Dodatkowo zarobione pieniądze łatwiej odłożyć. Logiczne? Nie. Ludzkie? Bardzo.
I właśnie dlatego warto poznać mentalną księgowość.
Bo wiele kobiet traci pieniądze nie dlatego, że za mało zarabia, nie dlatego, że nie potrafi liczyć, nie dlatego, że jest rozrzutna… Traci je dlatego, że jej mózg tworzy niewidzialne szufladki i każdej z nich przypisuje inne zasady.
Co to jest mentalna księgowość?
Mentalna księgowość to pojęcie stworzone przez laureata Nagrody Nobla Richarda Thalera. Opisuje ono sposób, w jaki nasz mózg porządkuje pieniądze. Problem polega na tym, że nie robi tego logicznie.
Tworzymy w głowie różne kategorie:
- pieniądze z wypłaty,
- pieniądze z premii,
- zwrot podatku,
- pieniądze na wakacje,
- pieniądze na dzieci,
- pieniądze na przyjemności,
- pieniądze „na czarną godzinę”.
A potem każdą z tych kategorii traktujemy inaczej.
Tylko że dla naszych finansów nie ma znaczenia, skąd pochodzi dana złotówka, ponieważ każda złotówka ma dokładnie taką samą wartość. To właśnie rozdźwięk między tym, jak działa matematyka, a tym, jak działa nasz mózg, tworzy wiele finansowych problemów.
Zobacz jak to wygląda w praktyce.
1. „To są dodatkowe pieniądze, mogę je wydać”
Dostajesz zwrot podatku, premię, zwrot za reklamację czy niespodziewany przelew. I nagle pojawia się myśl: „To sobie coś kupię.” Co ciekawe, gdyby te same pieniądze znalazły się w Twojej regularnej wypłacie, prawdopodobnie podeszłabyś do nich dużo ostrożniej.
Dlaczego? Bo mózg uznał je za „bonus”. A bonus wydaje się mniej ważny niż pieniądze, na które pracowałaś każdego dnia. To iluzja. Te pieniądze mają dokładnie taką samą wartość jak każda inna złotówka na Twoim koncie.
Co możesz zrobić?
Kiedy dostaniesz niespodziewane pieniądze, nie wydawaj ich od razu.Pozwól im poleżeć na koncie przez kilka dni. Kiedy zniknie emocja związana z „dodatkowym prezentem od losu”, łatwiej będzie podjąć rozsądną decyzję.
2. Oszczędności z jednej strony, długi z drugiej
To jeden z najdroższych przykładów mentalnej księgowości. Wyobraź sobie, że masz 10 000 zł oszczędności. Jednocześnie masz zadłużenie na karcie kredytowej oprocentowane na kilkanaście procent rocznie.
W głowie funkcjonują dwie oddzielne szufladki: „Moje oszczędności.” „Mój dług.” I dlatego nie widzisz między nimi związku. Tymczasem matematyka widzi go doskonale.
Jeżeli koszt długu jest wyższy niż zysk z oszczędności, bardzo często bardziej opłaca się spłacić zadłużenie niż trzymać pieniądze na koncie. Ale nasz mózg nie lubi ruszać szufladki oznaczonej słowem „bezpieczeństwo”.
Co możesz zrobić?
Raz na kilka miesięcy wypisz na jednej kartce:
- wszystkie oszczędności,
- wszystkie długi,
- oprocentowanie każdego z nich
Taki prosty przegląd potrafi pokazać rzeczy, których wcześniej nie było widać. I otworzyć oczy na to gdzie są szanse, a gdzie nasz „ślepy punkt” (bardzo ciekawe jest gdy ktoś zaczyna patrzeć na inwestowanie którego uczę i widzieć zyski, zamiast dalej używać mentalnej szufladki)
3. Wydatki na innych „się nie liczą”
To pułapka, w którą wpada wiele kobiet. Pilnujesz własnych wydatków. Masz wyrzuty sumienia gdy kupujesz program, który Cię rozwija i uczy nowych umiejętności… Ale jednocześnie bez większego zastanowienia wydajesz pieniądze na:
- dom,
- dzieci,
- rodzinę,
- prezenty,
- różne „drobiazgi”.
Bo przecież to nie dla Ciebie.
Problem w tym, że konto bankowe nie rozróżnia, kto skorzystał z wydanych pieniędzy. Na koniec miesiąca liczy się suma. I często okazuje się, że setki złotych zniknęły właśnie w tych pozornie niewinnych wydatkach.
Co możesz zrobić?
Przestań dzielić wydatki na „dla mnie” i „dla innych”. Każda wydana złotówka wpływa na Twoją sytuację finansową. Każda.
4. Promocja nie oznacza oszczędności
To jeden z ulubionych trików naszego mózgu. Widzisz produkt przeceniony z 200 zł na 100 zł. Kupujesz go. I czujesz satysfakcję. „Zaoszczędziłam 100 zł.”
Czy na pewno? Nie. Wydałaś 100 zł. Jeżeli kupiłaś coś wyłącznie dlatego, że było taniej, promocja nie wzbogaciła Cię ani o złotówkę. Wręcz przeciwnie. Sprawiła, że wydałaś pieniądze, których prawdopodobnie nie wydałabyś bez niej.
Co możesz zrobić?
Przetłumaczyć sobie ten mechanizm. (jedynym wyjątkiem jest kupowanie akcji dobrych firm na wyprzedaży)
5. Emerytura wydaje się problemem kogoś innego
To chyba najbardziej kosztowna szufladka ze wszystkich. Dla wielu osób emerytura jest czymś odległym. Abstrakcyjnym. Nieprawdziwym i przez to odkładamy decyzję o zadbaniu o nią.
Mówimy sobie:„Jeszcze mam czas.” „Zajmę się tym później.” „Najpierw ogarnę bieżące sprawy.” Tylko że przyszłość przychodzi szybciej, niż nam się wydaje. A największą przewagą inwestora jest czas. Nie wysokość wpłat. Czas.
Co możesz zrobić?
Zamiast myśleć: „Odkładam na emeryturę.” Pomyśl: „Dbam o kobietę, którą będę za 20 albo 30 lat.” Bo ona naprawdę istnieje. I będzie żyła z decyzjami, które podejmujesz dzisiaj.
Dlaczego tak wiele kobiet wpada w tę pułapkę?
Nie dlatego, że gorzej radzimy sobie z pieniędzmi. Wręcz przeciwnie. Bardzo często to właśnie kobiety zarządzają codziennym budżetem, rachunkami, zakupami i organizacją życia całej rodziny.
Problem polega na tym, że przy takiej liczbie decyzji niezwykle łatwo stworzyć dziesiątki finansowych szufladek. Na dzieci, na dom, na wakacje, na prezenty, na przyjemności…
A im więcej szufladek, tym trudniej spojrzeć na swoje pieniądze jak na jeden spójny system.
Jak przestać myśleć szufladkami?
Zacznij od prostego ćwiczenia. Spójrz na wszystkie swoje pieniądze razem. Nie osobno. Nie według kont. Nie według etykiet, ale razem. Bo Twoje pieniądze nie wiedzą, że jedne są „na wakacje”, a inne „na czarną godzinę”. To tylko historia, którą opowiada im Twój mózg. Im szybciej zaczniesz patrzeć na swoje finanse jako całość, tym łatwiej będzie podejmować decyzje, które naprawdę budują majątek.
Na koniec
Mentalna księgowość nie oznacza, że jesteś nierozsądna. Oznacza tylko, że jesteś człowiekiem. Nasz mózg uwielbia upraszczać rzeczywistość i tworzyć kategorie. Problem pojawia się wtedy, gdy te kategorie zaczynają kosztować nas realne pieniądze. Dobra wiadomość jest taka, że kiedy już zauważysz swoje finansowe szufladki, nie będziesz mogła ich odzobaczyć. A to pierwszy krok do podejmowania lepszych decyzji finansowych. I budowania większego poczucia bezpieczeństwa finansowego.
(Ja mam jedną mentalną szufladkę o którą wyjątkowo dbam, ta szufladka to moje inwestycje na życie)
Serdeczności,
Ania Witowska
Foto: Mikhail Nilov





