Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza: Chcesz więcej zarabiać. Chcesz spokoju, niezależności, wyboru. Chcesz oddychać, a nie wstrzymywać oddech przy każdej decyzji finansowej. Logicznie rzecz biorąc Twój umysł powinien być Twoim sprzymierzeńcem.
A w praktyce? Często jest dokładnie odwrotnie.
I nie, nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak. Ani dlatego, że „jeszcze za mało chcesz”.To nie działa tak prosto.
Twój umysł nie jest od szczęścia
Twój umysł jest od przetrwania i zrobienia wszystkiego abyś zużyła jak najmniej energii. A to wyklucza Twoje większe zarobki i zaraz zrozumiesz dlaczego. Umysł nie powstał po to, żebyś była spełniona, bogata i niezależna. Powstał po to, aby o Ciebie i Twoje bezpieczeństwo dbać. I z jego perspektywy – to, co znane = bezpieczne. To, co nowe = potencjalne zagrożenie. Nawet jeśli to „nowe” nazywa się:większe pieniądze, niezależność finansowa czy sukces
Twoje obecne zarobki = strefa bezpieczeństwa
Twój obecny poziom dochodów – nawet jeśli Cię frustruje – jest dla umysłu sprawdzonym układem. Ponieważ Twój umysł wie: ile możesz wydać, a na co Cię nie stać. Jakie decyzje są „bezpieczne”, bo znajome, a które musiałabyś podjąć po raz pierwszy. Co jest tanie, a co jest poza obecną normalnością i jest drogie.
I to wszystko jest trochę jak stary fotel.
Niewygodny, z wgnieceniem pośrodku, boli od siedzenia. Ale… znasz go.
W momencie w którym mówisz:„Chcę zarabiać więcej”, Twój umysł wszczyna ALARM! Bo więcej pieniędzy to: nowe decyzje, większa odpowiedzialność, inne działania i większa widoczność. I Twój umysł nie pyta „czy to Cię uszczęśliwi?” On pyta: „czy to nie jest zagrożenie”? I najczęściej w jego ocenie niestety jest… Bo oznacza konfrontację tego w co dzisiaj wierzysz, zmianę działań oraz nawyków, a to wymaga wysiłku. I dlatego umysł od tego stara się Ciebie odwieźć.
Stres, który bierzesz za zły znak
Gdy wychodzisz poza znane ramy, system nerwowy reaguje stresem, a Ty zaliczasz dyskomfort i często fizyczne objawy w ciele. To normalne zachowanie. Problem w tym, że my ten stres źle interpretujemy. Zamiast myśleć, ok, wchodzę na nowe terytorium, mam prawo się tak czuć, bo to jest nowe. My myślimy: coś jest nie tak, to chyba nie dla mnie, może lepiej się wycofać…I się wycofujemy. Ponieważ umysł poprzez sygnał wysłany do ciała podpowiada nam: „wróć do znanego”.
Dlaczego tak się dzieje zapytasz? Wytłumaczenie jest proste.
Dzieciństwo i historie, które nadal rządzą
Twój umysł nie wymyślił tego sam. W dzieciństwie nauczyłaś się rzeczy na temat pieniędzy i zarabiania w konkretnym kontekście. Może był to stres. Może były to kłótnie. Może brak. Może oceny. Może ciężka praca. I Twój umysł stworzył wokół tego historie oraz skojarzenia.
„pieniądze to problem”
„pieniądze to zagrożenie”
„lepiej się nimi nie zajmować”
Dzisiaj te same historie odpalają się automatycznie. I gdy Twój umysł rozpozna coś, co pasuje do filtra wspomnień z dzieciństwa, automatycznie wyzwala w Tobie dyskomfort i bardzo często wprowadza Cię w tzw. fight, flight, or freeze response. Czyli niby wiesz, że powinnaś zrobić, ale Twój wewnętrzny system odpala się i próbuje Cię zatrzymać. Co gorsza to nie jest coś co dzieje się świadomie, więc ciężko jest to wyłapać. Nie myślisz logicznie, że to co dzisiaj w temacie pieniędzy czujesz, kojarzy Ci się z sytuacją z dzieciństwa. I NIE MA TO SENSU. Doświadczasz wewnętrznego konfliktu, emocji oraz często sabotażu, bo chcesz jedno, ale robisz drugie. I niestety Cię to zatrzymuje.
Kolejna kwestia, która się z tym mocno wiąże to…
Lojalność wobec rodziny
Jeśli dorastałaś w domu, w którym: pieniędzy było mało, a negatywnych przekonań dużo. W domu w którym kobiety się nie wychylały, a o pieniądzach się nie rozmawiało… To Twój umysł może traktować większe zarobki jak zdradę. Bo zarabiać więcej niż rodzice to czasem znaczy: wyjść poza układ, być „inną” i przestać pasować.
A umysł boi się wykluczenia bardziej niż braku pieniędzy. I znów, Twoje chęci aby zarabiać więcej uzna za zagrożenie, a nie coś co będzie wspierał.
Czy to znaczy, że umysł zawsze wygra?
Absolutnie nie! Umysł jest częścią Ciebie, a nie Twoim wrogiem. I możesz nauczyć się nim zarządzać oraz sabotażystę wewnętrznego wyłączyć. Pierwszy krok już zrobiłaś, ponieważ UŚWIADOMIŁAŚ sobie JAK to działa. I jak z pozoru niewinne chęci, zdania czy skojarzenia, mogą mieć tak zwane drugie dno, które Twój umysł uzna za zagrożenie.
Pamiętam jak dla mnie kiedyś „wszystko” w finansach wydawało się zagrożeniem, zamachem na mnie i wywoływało ogromne emocje. Lata wychowania w braku i strachu, zrobiły swoje. Ale pamiętam także jak zrozumiałam prawdziwą rolę umysłu i poczułam ulgę, że wszystko jest ze mną w porządku, tylko muszę przejąć kontrolę nad głową.
Jeśli czujesz, że to Twój temat i Twój umysł sabotuje Twoje zarobki, to zacznij od zrobienia kilku rzeczy:
- zaobserwuj sytuacje kiedy słyszysz coś o pieniądzach czy zarabianiu i pojawiają się emocje. Spróbuj zadać sobie pytanie: czy to rzeczywiście jest zagrożenie, czy młodsza wersja mnie z dzieciństwa czegoś się boi?
- wyłap jakie zdania w kółko powtarza Ci Twój umysł aby odwieść Cię od decyzji finansowych lub działań (one często się powtarzają)
- stwórz sobie zdania, które pomogą Ci zapanować nad umysłem. Zdania typu: dzięki stary, wiem, że mnie chronisz, ale ja i tak zrobię co chcę. Albo. Doceniam Twoją troskę, ale jestem już Dużą Dziewczynką i wiem co robię. Albo. Nudny jesteś opowiadając mi starą historię, czasy się zmieniły.
To są bardzo pomocne kroki na początek.
Ciekawego odkrywania Ci życzę.
Ania Witowska – edukatorka finansowa i twórczyni programu Mądra Inwestorka, który pomaga kobietom budować niezależność finansową poprzez inwestowanie.
P. S. Ciekawe czy zgadniesz ile dużych finansowych przełomów możemy zaliczyć w życiu? O przełomach piszę tutaj.






