Lubisz podejmować decyzje finansowe?
Większość kobiet nie. I to nie jest przypadek. Bo gdy w grę wchodzą pieniądze, coś się dzieje w naszych głowach…
Nagle zaczynamy zachowywać się tak, jakby od jednej decyzji zależało całe nasze życie. Jakby jeden krok mógł wszystko popsuć.Jakby jedna pomyłka miała kosztować nas przyszłość. Wtedy też pojawiają się pytania. Co jeśli wybiorę źle? Co jeśli stracę pieniądze? Co jeśli będę żałowała?
I zamiast decyzji pojawia się zatrzymanie.
Analiza. Odkładanie. Czekanie. Szukanie kolejnych opinii. I to właśnie w tym miejscu rodzi się niezdecydowanie. Nie dlatego, że kobiety nie potrafią decydować. Tylko dlatego, że stawka w ich głowie urasta do czegoś znacznie większego, niż jest w rzeczywistości.
A przecież większość decyzji finansowych nie decyduje o całym naszym życiu. Najczęściej decyduje jedynie o kolejnym kroku.
I właśnie dlatego warto nauczyć się podejmować je mądrzej.
Zacznijmy od czegoś, co zmienia wszystko.
Decyzja to nie wynik. Decyzja to kierunek.
Większość z nas stara się podjąć najlepszą możliwą decyzję. Analizujemy, pytamy, czekamy na właściwy moment, szukamy pewności i często nie decydujemy niczego. Albo decydujemy pod presją, w ostatniej chwili, bo sytuacja nas do tego zmusiła.
A gdyby przestawić to o 180 stopni?
Zamiast szukać najlepszej decyzji, podjąć decyzję i uczynić ją najlepszą?
I nie, nie namawiam Cię aby podjąć tak po prostu „jakąś” decyzję, informacje przed podjęciem jej nadal warto zebrać. Pokazuje Ci po prostu moją perspektywę, która moim zdaniem jest zdrowsza…
Decyzja jest tylko początkiem. To, czy okaże się dobra, zależy od tego, co Ty zrobisz później. Od konsekwencji. Od zaangażowania. Od działań, które podejmiesz po drodze. Pomyśl.. możesz podjąć decyzję po miesiącu przemyśleń, że będziesz więcej zarabiać, ba, podjąć ją wiele razy… i nic dalej nie zrobić. „Decyzja” była dobra, ale bez działań okazała się tylko chęcią kierunku i nic z niej nie wynikło.
Dla odmiany możesz podjąć decyzję w 3 minuty, bo masz już dość stania w miejscu, a następnie podjąć działania, które faktycznie doprowadzą Cię do większych zarobków. I właśnie dlatego efekty będą inne.Nie dlatego, że decyzja była lepsza. Dlatego, że Ty uczyniłaś ją dobrą.
Pokażę Ci jak ja podchodzę do decyzji
ale najpierw pokażę Ci jak większość kobiet decyzje podejmuje.
Emocjonalnie
Decyzja „czuje się” dobrze albo źle i to staje się jedynym kryterium. Czyli, jeśli czujesz ekscytację – myślisz, że coś jest dobre. Jeśli czujesz strach, zakładasz, że to nie dla Ciebie. Rezygnujesz, bo czujesz dyskomfort. Dlaczego to podejście jest zgubne? Jest zgubne ponieważ coś może być dla Ciebie dobre, na przykład zarabianie więcej, ale Twój umysł się tego boi, bo nie zna i Cię zatrzyma. Emocja jest prawdziwa, ale to fatalna miarka do oceny decyzji finansowej.
Impulsowo
Ktoś polecił, pochwalił, koleżanka coś powiedziała… a Ty bez zastanowienia się czy jest to dla Ciebie dobre, mówisz tak. Decydujesz nie na podstawie własnej analizy, ale na podstawie zewnętrznego impulsu, który trafił w odpowiednim momencie.
Żeby mieć z głowy
To najtrudniejszy do przyznania tryb i najczęstszy. Decyzja zapada nie dlatego, że jest dobra, ale dlatego, że myślenie o niej jest niewygodne. Mówisz tak, bo czekałaś za długo. Mówisz nie, bo już nie masz siły analizować. Byle zamknąć temat.
Zgodzisz się ze mną,
że to nie są najlepsze sposoby podejmowania finansowych decyzji?
I, że przydałoby się lepsze podejście?
Zobacz jak wygląda moje.
Cztery pytania, do dobrej decyzji
Gdy ja mam podjąć decyzje, ułatwiam sobie życie na maxa. Zamiast długo o czymś myśleć i pozwalać aby emocje mną rządziły, zadaję sobie 4 pytania i odpowiadam na nie na kartce. Dzięki temu czuję spokój. WIĘCEJ energii poświęcam na to aby decyzję uczynić dobrą, niż aby „idealną” podjąć.
1. Czy ta decyzja prowadzi mnie do tego, na czym mi zależy?
Czy przybliży Cię do twoich celów? Czy to czego chcesz i to jaką decyzję podejmujesz jest spójne? Przykład: chcesz więcej zarabiać. Decyzja, która Cię ODDALI od celów, to: pomyślę o tym kiedyś. Decyzja, która Cię przybliży do celów i będzie z nimi spójna to: co mogę dziś zrobić, czego się nauczyć? Jeśli widzisz wyraźnie, że między miejscem, w którym jesteś teraz, a miejscem, do którego chcesz dotrzeć, ta decyzja wyznacza drogę, Twój umysł zaczyna widzieć sens.
2.Czy moje życie będzie lepsze dzięki tej decyzji?
Zobacz jakie proste pytanie! Tak? Czy nie? I pisząc lepsze, nie mam na myśli „lepsze dziś wieczorem”, ale lepsze na lata. Umysł może wkręcić w myślenie:nie podejmuj decyzji dzisiaj, poczujesz spokój teraz, kiedyś się tym zajmiesz. Teoretycznie da Ci to dobry wieczór, ale nie da Ci dobrego życia, które chcesz.
3. Dlaczego boję się podjąć tę decyzję?
Większość dużych decyzji finansowych ściska w żołądku. To normalne. Pytanie nie brzmi „czy się boję” ale „czego konkretnie się boję i czy ten strach jest uzasadniony?”
Często wychodzą stare przekonania, BRAK WIEDZY albo po prostu: „nigdy tego nie robiłam”. Przekonanie można zmienić, wiedzę można zdobyć, a robienie nowych rzeczy rozwija i otwiera drzwi do nowych możliwości. Wiele kobiet nie boi się samej decyzji. Boi się tego, że później sobie nie poradzi. Tylko skąd wiesz, że sobie nie poradzisz? Jeśli czegoś nie będziesz wiedziała, możesz się tego nauczyć. Jeśli pojawi się problem, możesz go rozwiązać. Tak działa życie.
4.Czy mi się to opłaci?
To jest NAJWAŻNIEJSZE pytanie.
Nie „czy to jest pewne”, nie „czy inni to robią”, nie „czy koleżanka uważa, że to dobry pomysł”…Czy biorąc pod uwagę wszystko w dłuższej perspektywie życia ta decyzja Ci się opłaci? Czyli czy zyskasz, czy podniesie Ci się standard, czy będziesz miała więcej jakości, wolności, mądrości i wyboru…
Gdy rozpiszesz sobie odpowiedzi na kartce, decyzje stają się rozsądne i przemyślane.
Warto zamiast miesiącami stać w miejscu miesiącami i myśleć, rozpisać odpowiedzi na te pytania i zrobić to, co się opłaca w dłuższej perspektywie. Warto także zapamiętać to proste podejście – Decyzja to Kierunek, to Twoje działania czynią decyzję dobrą. A działania zawsze możesz podjąć i decyzję dobrą uczynić.
Jaką więc dobrą decyzję finansową podejmiesz?
pozdrawiam serdecznie,
Ania Witowska
Foto” Andrea Piacquadio





