12 porad, które zmieniają kobiety zarobione w zarabiające

3 komentarze

Gdy usłyszałam to zdanie od jednej z dziewczyn, nie mogłam przestać o nim myśleć:

„Nie wiem, kiedy ostatni raz naprawdę żyłam. Mam wrażenie, że ciągle tylko pracuję…”

Smutne, prawda? 

Jeśli w Twojej głowie też czasami pojawia się podobna myśl, ten wpis jest dla Ciebie.

Zacznijmy od szybkiej diagnozy, czyli sprawdzenia czy kobietą zarobioną jesteś. 

Sprawdź czy masz takie symptomy?

  • Masz wrażenie, że pracujesz coraz więcej, a żyjesz coraz mniej?
  • Liczysz weekendy tak, jakby były jedynymi momentami życia?
  • Towarzyszy Ci często myśl: jestem taka zmęczona, tak wiele jest do zrobienia (i nigdy nie ma końca)?
  • Myślisz, że pracowanie przez całe życie i wymiana Twojego czasu na wypłatę to jest normalność?
  • Wiesz, że pieniądze gdzieś krążą, tylko nie po Twojej stronie?
  • Czujesz czasem cichy lęk: „co jeśli całe życie będę pracować i nic więcej już na mnie nie czeka…?”

I jak? Te zachowania i symptomy brzmią znajomo? Jeśli tak, to czytaj dalej. 

Ja kiedyś obiema rękami podpisywałam się pod tymi pytaniami.

Co gorsza, byłam tak zagoniona i wiecznie zmęczona, że nie widziałam, że to normalne nie było (o zmienianiu tego już nawet nie wspominam) Ale wiesz, co było najgorsze? To, że zaczęłam przyjmować to jako jedyny możliwy scenariusz dla swojego życia. Akceptowałam, że „tak już musi być” i ciągle kręciłam się w tym moim kołowrotku.

Dziś z perspektywy zmiany tego stanu, mówię Ci, że:

Nie musi tak być

To tylko sposób w jaki zostałaś nauczona funkcjonować. A skoro zostałaś tego nauczona, możesz się od tego oduczyć. Zobacz jak ja to widzę. 

Każdy z tych symptomów oddania życia za pracę ma alternatywę:

  • Zamiast pracować 5 dni za 2 dni życia, możesz pracować mniej, zarabiając więcej.
  • Zamiast liczyć każdy grosz, możesz liczyć zyski, które rosną nawet wtedy, gdy śpisz.
  • Zamiast bać się przyszłości,  możesz z ekscytacją na nią czekać wiedząc, że będzie tylko lepiej.
  • Zamiast żyć z jednej wypłaty, możesz mieć kilka źródeł dochodu, z których każde daje Ci więcej wolności.

I tak.., pewnie pomyślisz, to tylko hasła, to tylko dla osób wybranych… Dlatego rozwinę to w punktach tak abyś zobaczyła, że bez względu na to gdzie dziś startujesz, ile masz lat, jaką miałaś historię, możesz nauczyć się zarabiać inaczej. Mądrzej. I przede wszystkim bardziej po swojemu. I teraz najlepsze: zmiana nie wymaga wielkiej odwagi na start. 

Zamiast radykalnych zmian możesz wprowadzać małe korekty, które doprowadzą do poprawy, którą chcesz. 

12 porad dla zarobionych kobiet

1.Przestań akceptować wymianę 5:2.

 Oddajesz 5 dni życia za 2 dni wolnego. To transakcja, w której zawsze jesteś stratna. Jeżeli godzisz się na taki układ, to akceptujesz, że Twoje życie należy do kogoś innego przez 71% tygodnia. Odwróć te proporcje.(i nie, nie musisz od razu rzucać pracy, spróbuj na początek odzyskać pół dnia, potem dodatkowy dzień, potem dwa i WYKORZYSTAĆ ten czas na budowanie czegoś dla siebie)

2.Bycie Zosią -Samosią się nie opłaca

Nauczono Cię, że wszystko musisz sama, bo tak taniej? Mnie też. I byłam w stanie wytapetować mieszkanie, położyć panele, a nawet jako nastolatka rozebrać piec. Ale nie przekładało się to ani na większe dochody, ani na więcej czasu na życie czy większe docenienie od innych. Przekładało się to na bycie wykończoną! Bo byłam w stanie tak wiele rzeczy ogarnąć, a nawet jak nie byłam, to uczyłam się jak to zrobić. Efekt? Wszystko było na mojej głowie. We wszystkim byłam przeciętna i nie miałam czasu na rzeczy naprawdę ważne. A zarabianie takim czymś jest. Dopiero gdy do mnie dotarło, że sama sobie to robię, doznałam olśnienia. I robić przestałam, Moją nową dewizą się stało: chcę się stać dobra w zarabianiu, za wszystko inne zapłacę (bo będzie mnie na to stać). I tak zrobiłam.

 3. Odpuść, że musi być zrobione „po Twojemu”

Nikt nie zrobi rzeczy tak jak Ty? I wolisz zrobić sama niż się wkurzać, że ktoś nie zrobił tak jak Ty byś zrobiła albie nie wtedy kiedy Ty byś zrobiła? Znam to bardzo dobrze. Ale odkryłam, że to mi się nie opłaca. Że wolę aby ktoś zrobił „akceptowalnie” i UWOLNIŁ trochę mojego czasu, niż zrobić idealnie i paść na dziób. Uwolniony czas wykorzystałam na naukę zarabiania. I wszyscy na tym wygrali. Spróbuj. Na początku może być Ci ciężko, ale pamiętaj co jest stawką: przestać być zarobioną

  4.Zmień definicję swojej finansowej „normalności”

Jeśli wszyscy dookoła Ciebie są „zarobieni”, to być może myślisz, że tak ma być (bo większość tak żyje). Ale co jeśli ta większość jest w błędzie? I stanem naturalnym nie jest stres finansowy, ale dostatek? Pomyśl, są ludzie, którzy żyją w długach, są ludzie, którzy żyją w przeciętności finansowej, ale są też ludzie którzy mają więcej pieniędzy niż są w stanie wydać do końca swojego życia… Dla każdej z tych osób to jest finansowa normalność. Podnieś standardy w swojej normalności, przestań zakładać, że bycie zarobioną jest normalne, a sposób aby kobietą więcej zarabiającą znajdziesz! 

5.Jedna pensja to hazard, a nie bezpieczeństwo.

Jeśli nie chcesz pracować do emerytury i żyć na niej za 30% obecnej pensji, to musisz dodać coś do swoich zarobków już dzisiaj. Ponieważ jeżeli masz dziś tylko jedno źródło dochodu, nawet dużego, to zawsze jesteś o krok od bankructwa. Wystarczy jedna decyzja szefa, choroba czy kryzys i zostaniesz z niczym. Strategicznie zabezpiecz się, zanim coś się wywali.

6. Praca na cudze marzenia nie buduje Twoich

 Każda nadgodzina w korporacji umacnia cudze imperium. I ZABIERA czas Tobie w którym Ty mogłabyś budować coś dla siebie. Rozumiem… pieniądze za nadgodziny się przydadzą, ale to myślenie krótkowzroczne. Jeżeli nie budujesz własnych aktywów, jesteś tylko narzędziem w rękach kogoś sprytniejszego. Nadgodziny poświęć na budowanie swojego majątku ba boku, aż przestaniesz potrzebować typowej pracy.

7. Oszczędzanie to powolne bankructwo.

I świetna droga do bycia wiecznie zarobioną. Nauczono nas, że to bezpieczne i, że działa, ale sprawdź swoje konto i upewnij się czy aby na pewno? Pieniądze leżące na koncie tracą wartość każdego dnia przez inflację. To tak, jakbyś co miesiąc wyrzucała z portfela kilkadziesiąt lub kilkaset złotych. Tylko inwestowanie sprawia, że kapitał rośnie i pracuje, gdy Ty… nic nie robisz. Poza tym pomyśl, gdybyś poświęcała tyle samo czasu na zarabianie więcej, zamiast na oszczędzanie, to byłabyś finansowo w zupełnie innym miejscu (i byłabyś mniej zarobiona!)

8. Patrz na to gdzie są pieniądze

Kobieta zarobiona niestety nie zwraca na to uwagi. I często wybiera branże oraz zawody w których pieniędzy dużych nie ma, za to dużo poświęcenia i zaangażowanego czasu jest. A to prosty przepis na to aby się zajechać. Przyjrzyj się branży w której zarabiasz oraz sposobowi w jaki zarabiasz… Sprawdź czy ma to sens. Jeśli widzisz, że nie za bardzo, to zacznij szukać nowych opcji, bo przecież nie chcesz utknąć na życie i jeszcze bardziej zarobioną się stać 

 9. Dopasuj swoje zarabianie do tego jak chcesz żyć, a nie swoje życie to tego ile zarabiasz.

Jeśli mierzysz w wygodne życie na poziomie, to pamiętaj, że niskoopłacalne umiejętności na to życie nie NIE ZAROBIĄ. No matematyka po prostu się nie zgadza. Nie rozumienie tego prowadzi do frustracji i rozczarowania. Zamiast więc na to rozczarowanie się skazywać – NAUCZ się sposobów zarabiania, które na fajne życie pozwolą Ci zarobić (mi potężnie pomogło w tym inwestowanie)

10. Licz co Ci się opłaca.

Bycie kobietą zarabiającą zamiast zarobioną oznacza, że robisz mniej, ale przełożenie masz większe. Czyli mniej czasu spędzasz, ale pieniądze z tego są większe i czasu na życie jest więcej. I zwracam na to uwagę, bo kobiety często chcą zacząć zarabiać więcej, ale wkręcają się w jakieś dziwne zajęcia, które dokładają im prawie, że kolejny etat po godzinach, a kasy z tego niewiele. Dlatego uczulam, sprawdź czy zarabianie, które chcesz dodać: aby na pewno Ci się opłaci? Czy nie zajmie Ci to za dużo czasu? Czy szybko będzie z tego zwrot? (pójście na studia na kilka lat najczęściej nie jest dobrym rozwiązaniem, bo zanim je skończysz, to czego się nauczyłaś może się przeterminować)

11. Rozwiązuj problem, a nie łataj dziurę

Kobiety często łapią się rozwiązań na tu i teraz aby tylko załatać jakąś bolączkę finansową. Jestem za tym aby być aktywną i działać, ale nie za bardzo widzę sens w tym aby wybierać półśrodki. Bo to tak jakbyś miała pożar w swoich finansach i co chwilę musiała ręcznie gasić większe płomienie. Zamiast rozwiązań na tu i teraz, wykop symboliczną studnię czyli wybierz sensowne rozwiązanie na życie, coś co długoterminowo finansowo będzie Ci działać. Przestaniesz się wtedy szarpać.

12. Zacznij myśleć o zarabianiu jak ludzie zamożni

Jaka jest największa różnica pomiędzy większością ludzi, a ludźmi zamożnymi? Wypłata vs aktywa! Większość ludzi skupia się na wypłacie i na końcu miesiąca. Zamożni skupiają się na inwestowaniu w aktywa i na dobrym życiu. Większość ludzi niefrasobliwie konsumuje. Zamożni ludzie ambitnie budują. I dlatego właśnie ci pierwsi wiecznie muszą pracować i są zarobienie. A ci drudzy zarabiają, w miarę upływu czasu coraz więcej.

Podsumuję to tak:

żyjemy w czasach gdzie szanse na zarabianie pieniędzy są dosłownie wszędzie. Ale aby te szanse dostrzec i je wykorzystać, trzeba przestać kręcić się w kółko w byciu zarobioną. Trzeba skonfrontować swoje obecne umiejętności oraz myślenie. Trzeba lepsze umiejętności obstawić, bardziej mądrze do zarabiania podejść i kobietą zarabiającą się stać.

Te 12 porad to nie jest lista finansowych trików. Tu nie ma żadnych trików. Jest tylko trochę inna perspektywa i sposób myślenia, który oddziela kobiety zarobione od kobiet naprawdę zarabiających.

Wiesz już co zrobić aby kobietą zarabiającą się stać. Pytanie, czy nią się staniesz? 

Czy dalej kobietą zarobioną będziesz?

pozdrawiam,

Ania Witowska

Foto:Bruno Cervera

3 komentarze. Dodaj komentarz

  • Zdecydowanie nie chce być kobietą zarobioną !

    Odpowiedz
  • Nie planuję już być zarobiona 😀 chcę efektywnie wykorzystywać czas na naukę, liczenie i zarabianie. Powyższe punkty to ja z przeszłości. Wszystkim zajęta a tak konkretnie to niczym na 100%

    Odpowiedz
  • Dotychczas byłam jedna z tych zarobionych kobiet, wiecznie zmęczona, gasząc pożary, a budżet i tak się nie spinał. Teraz budżet jest opanowany, Portfolio z akcjami fajnie rośnie, a ja wolne popołudnia mogę poświęcić dziecku oraz nauce i doskonaleniu umiejętności w zarabianiu na giełdzie. Wystarczy zrozumieć te punkty i wprowadzić zmiany.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.
Aby kontynuować, musisz zaakceptować warunki

Przeczytaj również

Dlaczego Twój umysł nie chce, żebyś zarabiała więcej?